Biznes i macierzyństwo.

Biznes i macierzyństwo, zalety tego połączenia.

Ja wiem, że temat dzieci i prowadzenia własnej firmy, zwłaszcza gdy dzieci są małe, to jest gorący temat, ponieważ wiąże się z ogromnymi wyzwaniami i z wieloma trudnościami, i z decyzjami, które naprawdę nie są łatwe.

Większość osób skupia się na tym, żeby zobaczyć minusy tego połączenia i żeby podkreślić, jakie to jest trudne, jakie to jest ciężkie, ale szczerze mówiąc mi na samym początku drogi rozpoczynania własnej marki, kiedy miałam dosłownie noworodka na ręce i 1,5, roczne dziecko w domu- bo wtedy zaczynałam pracować z tą marką, bardzo by mi pomogło, gdyby mi ktoś wtedy powiedział jakie są zalety tego połączenia. Dlaczego? Dlatego, że ja jestem osobą, która bez pracy usycha. Ja jestem osobą, która potrzebuje tworzyć, działać, żeby czuć się szczęśliwa.

I zanim przejdę do tych zalet, to chciałabym tu podkreślić, że te wszystkie zalety będą miały miejsce tylko i wyłącznie wtedy, kiedy kobieta naprawdę pragnie pracować, to jest pragnienie jej serca. Bo jeżeli nasza dusza czegoś chce np. podzielić się czymś ze światem, stworzyć coś, to pragnienie nie zniknie.

Jeżeli my odmówimy realizacji tego pragnienia, to ono zwraca się tak naprawdę przeciwko nam, czyli nas, drąży i drąży i drąży wewnątrz. Natomiast to nie jest tak, że my je możemy odłożyć na półkę i wrócić do tego za 20 lat. To wcale tak nie wygląda. I to jest dla mnie bardzo ważne, żebyśmy, żeby to było rozgraniczone.

Nie wszystkie kobiety muszą prowadzić biznes, kiedy mają dzieci, zwłaszcza kiedy mają małe dzieci. Jeżeli to nie jest ich pragnienie. Jeżeli czują całą sobą, że chcą się poświęcić na tym etapie tylko dzieciom, dzieciom, chcą prowadzić dom, to jest dla nich słuszna decyzja i mają na to ochotę, do tego rwie się ich serce, to tutaj w ogóle nie ma dyskusji.

Jeżeli mama może ich chce zostać w domu z dziećmi i skupić się tylko na tym, to jest jej decyzja, jej wybór i nie jest ona ani lepsza, ani gorsza od decyzji, żeby ta mama z małymi dziećmi pracowała. To jest kwestia bardzo indywidualna i chciałabym, żeby to było jasne, że zalety związane z połączenia tych 2 dziedzin ukażą się tylko tym osobom, które naprawdę pragną połączyć te dwie dziedziny, czyli chcą być i mamami, i bizneswomen. Inaczej, to nie ma racji bytu.

Czego pragnie Twoja dusza?

To jest na samym początku bardzo ważne i ja pamiętam, że jak zaczynałam, jak wpadł mi pomysł w ogóle, bo to była długa droga i generalnie na inny odcinek, natomiast jak ja poczułam, w którą stronę chce iść, jak chce zmienić swoją drogę zawodową to tak jak mówiłam, miałam dwójkę małych dzieci w domu i ja totalnie nie wiedziałam, czy to jest dobra decyzja, żebym ja w tym samym czasie próbowała rozwijać swoją markę.

Dużo osób mi mówiło wtedy, że to jest niemożliwe.

I mnie to bardzo dołowało i tak jak mówiłam, ten podcat jest trochę nagrany dla takiej mnie sprzed kilku lat. Ja bym sobie wtedy powiedziała słuchaj, jeżeli ty tego pragniesz, jeżeli Ty teraz pragniesz rozwijać swoją markę to zrób to po pierwsze dla siebie. Ale również dla tych dzieci.

I już tłumaczę, dlaczego. Dlatego, że kiedy my stawiamy siebie na pierwszym miejscu, dajemy przykład dzieciom. Żadna mama nie chce, żeby jej dziecko kiedyś traktowała partnera, pracodawcę, albo kogokolwiek innego wyżej niż siebie. Każda mama pragnie, żeby jej dziecko było kiedyś szczęśliwe i potrafiło o to swoje szczęście zawalczyć.

Ale jeżeli my nie dajemy tym dzieciom przykładu, jeżeli ja jako mama pokazuję moim dzieciom, że odkładam siebie na bok dla nich. To, czego ja je uczę? Co ja im pokazuję?

Najpierw rodzic musi pokazać wzorzec,

który, potem dziecko będzie mogło naśladować. Nie łudźmy się, że jeżeli my będziemy stawiać siebie jako mamy na ostatnim miejscu w całym łańcuchu rodzinnym, to że kiedyś, np. nasze córki będą stawiać siebie na pierwszym miejscu. Chyba że po grubych terapiach. Nie, ale jeżeli chcemy im ten zasób już dać, podczas naszego wychowania, to ten zasób jest możliwy do przekazania tylko poprzez przykład.

Nie bójcie się, że dzieci was nie słuchają, bójcie się, że was obserwują. Naprawdę.

Więc jeżeli masz takie pragnienie, jeżeli chcesz rozwijać własną markę, a masz dzieci, masz małe dzieci, to rób to. Łącz te 2 strefy.

Oczywiście, musisz się przygotować na to, że będą trudne sytuacje, będą różne decyzje do podjęcia. Będziesz musiała czasami wybierać i rozwój Twojej firmy będzie szedł dużo wolniej, dużo wolniej niż kogoś, kto ma czasu na pęczki. Ale będzie szedł.

Ja tak naprawdę dobre warunki do pracy mam teraz, dopiero kiedy moje dzieci mają 4 i 5 lat, teraz one już w miarę nie chorują, w miarę chodzą do przedszkola. W miarę mamy sytuację stabilną.

Wcześniej to bylo żonglowanie. Łączenie tego, jak się dało. I czasami oczywiście było tak, że biznes szedł wolniej, bo dzieci chorowały 5 tygodni albo np. spędzały więcej czasu z tatą albo z babcią, bo mama więcej pracowała po prostu.

Ale lećmy już do tych zalet. Chciałam tylko na początku zaznaczyć te kwestie, bo uważam, że one są bardzo ważne.

Więc pierwsza zaleta związana z tym połączeniem, że jesteśmy mamami i właśnie prowadzimy swój biznes, to że my się czujemy spełnione.

Spełniona mama to szczęśliwa mama

Jeżeli mama się czuje spełniona, w ogóle jeżeli jakakolwiek osoba na świecie czuje się spełniona, to wszyscy w jej środowisku, wszyscy naokoło korzystają i tutaj mamy nie są wyjątkiem. Jeżeli my jako mamy jesteśmy szczęśliwe, jeżeli mamy poczucie satysfakcji na co dzień to automatycznie nasze dzieci, nasza rodzina, mąż, znajomi, wszyscy na tym będą korzystać, bo my nie będziemy sfrustrowane, rozżalone, wkurzone i nie będziemy tych frustracji, żalów i wkurzenia wylewać na naszych najbliższych.

To jest pierwsza ogromna zaleta.

Ona jest wg mnie niedoceniana, nie do przecenienia. Bo wiecie, żaden mąż nie chce wracać do domu, gdzie żona jest ciągle wkurzona i niezadowolona. Poza tym badania pokazują, że dla dzieci mniej ważna jest ilość czasu spędzona z rodzicem, a dużo ważniejsza jest jakość.

Czyli jeżeli mama popracuje trochę, a potem może swoją, pełną uwagę poświęcić dziecku, to to jest dużo bardziej wartościowe dla dziecka, niż kiedy ona jest obok, ale jej nie ma, bo ona ciągle drąży w głowie, że chciałaby żyć inaczej, że nie jest szczęśliwa, że czuje się jak w klatce itd. więc to jest pierwsza zaleta.

Druga kwestia to jest to, że my dajemy dzieciom przykład, już o tym mówiłam. Czyli my pokazujemy dzieciom, że można te sfery łączyć. Jeżeli w przyszłości nasze dzieci będą rodzicami, to będą miały wzór, że to połączyć się da. Nie będą miały takiego wzorca, że mama musiała zrezygnować ze wszystkich swoich marzeń żeby mieć dzieci. Np. mam marzenia, to ja teraz nie chcę mieć dzieci, bo bym musiała zrezygnować z tych marzeń.

Rozumiecie, jakie wzorce to potem generuje na dorosłość?

Oczywiście, wzorców może być mnóstwo, ale tutaj daje taki przykład, czyli ogromną zaletą jest to, że my pokazujemy dzieciom, że się da. Jasne, że nie będzie idealnie i to jest okej, nie będzie idealnie, ale żadne życie nie jest idealne, nawet takie, w którym mama zupełnie zostaje w domu i poświęca się obowiązkom rodzinnym i dzieciom. Nie ma żyć idealnych. Nie ma sytuacji idealnych. To jest życie.

W życiu zawsze będą wyzwania. W życiu, zawsze będą trudniejsze chwile. Natomiast to jest nasz przykład, który dajemy i dajemy go w praktyce, a nie w gadaniu. I to jest kolosalna różnica. Bo jeżeli ja jako mama odłożę swoją karierę na bok, mimo że bardzo jej pragnę dla dzieci, to co się może potem zadziać? Ja mogę za x lat obwiniać te dzieci podświadomie, mimo że oczywiście, to jest moja decyzja.

Jestem dorosłą osobą, to jest moja decyzja i to jest pełna odpowiedzialność, ale na zupełnie podświadomym poziomie możemy obwiniać te dzieci i możemy czuć niechęć do własnych dzieci. Z tego powodu, że traktujemy je jako blokadę do naszego spełnienia, do naszych marzeń.

Wycena mamy

Kolejna kwestia, taka nieoczywista zupełnie, o której rzadko się mówi to jest kwestia wyceny. Ja zauważyłam, że mamy dużo lepiej się wyceniają, niż osoby, które dzieci nie mają. Dlatego że niestety jesteśmy, byłyśmy wychowane w takim wzorcu patriarchalnym i mamy taką tendencję, że jednak właśnie siebie stawiamy gdzieś tam dalej, nie na pierwszym miejscu.

Oczywiście, to jest proces i coraz więcej kobiet się uczy stawiać siebie na pierwszym miejscu. Wiele mam kiedy pojawia się dziecko, stawia dziecko wyżej od siebie. No niestety. Potem uczą się tego, żeby siebie stawiać na pierwszym miejscu znowu.

Natomiast w pierwszym momencie jest taki odruch i kiedy my wyceniamy swoją pracę i mamy zabrać sobie, czyli np. wycenić niżej i sobie mówimy dobra, najwyżej nie pojadę na te wczasy albo najwyżej nie kupię sobie tej fajnej sukienki, albo najwyżej kupię sobie tańsze buty. To wiele kobiet powie ok luz. Ale jeżeli moje dziecko ma nie jechać na wczasy. Jeżeli moje dziecko ma nie dostać wymarzonych butów to już boli bardziej.

I często one dla tych dzieci mówią sobie nie, ja podnoszę standard życia, ja chcę, żeby moje dziecko miało lepiej, ja chcę, żeby moje dziecko pojechało na wakacje, ja chcę, żeby moje dziecko miało ubranie z pierwszej ręki itd.

Wiecie, o co chodzi. To dzieci, które generują koszty, umówmy się, taka jest rzeczywistość, mogą motywować do tego, żeby zarabiać więcej, żeby podnosić stawki, żeby optymalizować ten model biznesowy, żeby właśnie generował więcej pieniędzy po prostu. Więc to jest ogromna zaleta.

Oczywiście, ktoś może powiedzieć, no dobra, ale to też jest presja, że mam dzieci, musze utrzymać nie tylko siebie, ale też dzieci. Ale to już jest kwestia tego, jak my to postrzegamy, czy to jest presja, czy to jest dodatkowa motywacja do prowadzenia biznesu?

Co jeszcze?

Lepsza organizacja.

To jest paradoks, ale często tak jest, że im więcej mamy w życiu obowiązków, im więcej spraw się nakłada na siebie, tym bardziej musimy to sobie wszystko poukładać i uczyć się tego, jak układać, jak organizować.

Tak więc kiedy wchodzi dziecko ze swoimi wszystkimi wymaganiami, ze swoim planem dnia, z różnymi obowiązkami, które dotyczą opieki nad dzieckiem , obok tego biznes no to oczywiście, że musimy się nauczyć tej organizacji.

Musimy zacząć planować, musimy zacząć to wszystko układać, musimy się zacząć, zastanawiać, jak to pogodzić itd. Więc paradoks jest taki, że często mamy są bardziej zorganizowane niż osoby, które nie mają żadnych zobowiązań, bo te osoby, które nie mają, no to mogą i rano, i wieczorem, i w południe. A mama wie, że może tylko, kiedy dzieci są w przedszkolu albo tylko po 20. kiedy one zasną.

I to paradoksalnie też pomaga podejmować pewne decyzje, bo my sobie mówimy często o tym, że macierzyństwo i biznes to są trudne decyzje, że trzeba wybierać pomiędzy, czy ja będę tutaj teraz w biznesie, czy ja będę przy dziecku.

Ale też dziecko wymusza pewnego rodzaju strukturę i nam jest łatwiej zastanowić się, jak pod to poukładać biznes niż kiedy mamy, że tak powiem, totalnie pełną dowolność. I to zresztą potwierdzają osoby, bo często właśnie mamy narzekają, że muszę i to i to i to, ale jak sobie poczytacie komentarze różnych osób, które np. są singlami albo są tylko w parach. To one często opowiadają o tym, że właśnie ten brak rutyny, albo brak jakichś właśnie takich konkretów jest też trudny, bo wymaga zaprowadzenia tej rutyny. Więc to jest może też taka nieoczywista, ale ogromna, ogromna zaleta.

Wsparcie w biznesie

To, co zostawiłam na koniec uważam, że jest szalnie ważne. Myślę, że nie ma takiej mamy, która prowadziła, rozwijała swój biznes bez pomocy innych i to jest ogromna zaleta, że my jeżeli zaczynamy łączyć te 2 dziedziny życia, uczymy się prosić o pomoc, uczymy się, prosić o wsparcie, a to jest tak naprawdę nauka wspierania siebie.

Bo my same siebie wspieramy w biznesie, w macierzyństwie, w jakichkolwiek trudnościach, wyzwaniach itd. kiedy my o to wsparcie prosimy.

I miałam mnóstwo sytuacji, w których dumę musiałam schować do kieszeni.

I mimo że nie wiem, byłam pokłucona z mężem albo nie miałam ochoty prosić danej osoby, w tym momencie o pomoc, to jednak prosiłam. I się okazywało, że ją dostawałam.

I to jest taka lekcja, że nie wszystko same same same.

To się bardzo łączy z tym tematem Zosi samosi, że my nieraz sobie myślimy, że ja najlepiej, ja wszystko, ja dam radę itd. Itd. No nie.

Biznes, i rodzina to są takie struktury, w których współdziałanie i wsparcie innych są bardzo ważne. Odgrywają kluczową rolę. A kiedy my mamy to kombo, to już w ogóle wchodzimy tutaj na wyższy level, i musimy się po prostu uczyć prosić o wsparcie.

I tutaj właśnie dla niektórych będzie to wada, dla niektórych zaleta, ale myślę, że to jest zaleta, bo to jest umiejętność, której wielu kobietom brakuje. Przez to, że wyrastamy z tego patriarchatu, my jesteśmy nauczone, mamy być silne, mamy dawać radę.

I zapominamy o naszej delikatności, miękości, o naszych słabościach, nie potrafimy nieraz siebie akceptować, słabych. A przecież my mamy prawo mieć słabsze momenty, my mamy prawo prosić o pomoc.

Kiedy łączymy te 2 dziedziny, jesteśmy trochę zmuszone do proszenia o pomoc i to nam później, kiedy my się już tego nauczymy bardzo pomaga rozwijać biznes, bardzo pomaga. Bo my wychodzimy już z tego schematu, że ja wszystko sama i zaczynamy dostrzegać i doceniać, jak wiele czerpiemy od innych osób.

I żeby dawać światu, żeby dawać dzieciom, to my się uczymy też przyjmować. A jak wiecie w biznesie dawanie i przyjmowanie to jest tak naprawdę proces sprzedaży. Tak, więc my się uczymy tych podstawowych schematów, tych podstawowych praw. I to przekłada się później na biznes i na efekty sprzedażowe.

Co bym jeszcze chciała powiedzieć na koniec?

To, że taką ważną kwestią jest zwrócenie uwagi na to, że sytuacja bardzo mocno się zmienia, w zależności od tego, na jakim etapie mamy dzieci i na jakim etapie mamy biznes, bo zupełnie inaczej wiecie jest noworodkiem, inaczej jest trzylatkiem, a inaczej z piętnastolatkiem. Chyba każdy się zgodzi, ale tak samo jest z biznesem.

Zupełnie innego rodzaju uwagi i innej ilości czasu wymaga biznes, który dopiero rozkręcamy, a już zupełnie inaczej kiedy ta struktura jest ułożona, kiedy mamy zespó, kiedy wszystko jest rozchulane.

To, co jest super ważne, to żeby zwracać uwagę na to, na jakim etapie jesteśmy i że te etapy się zmieniają, bo czasami mamy mają taką tendencję do tego, żeby raz już coś określić, czyli np. dziecko ma 2 latka, ciągle choruje, nie chodzi do żłobka, bo co chwilę choroba, choroba, choroba i można wpaść w takie myślenie okej, to ja nie mam jak prowadzić przy tym dziecku tego biznesu.

I czasami to może być prawda, że na tym etapie nie masz jak.

Ale może minąć pół roku, dziecko może chorować mniej i może się okazać, że te możliwości się pojawiają, więc tutaj trzeba być czujnym, czujną, na jakim etapie jesteśmy.

I to tak samo, jeżeli chodzi o to, na jakim etapie jesteśmy z dziećmi i na jakim etapie jesteśmy z biznesem. Natomiast jeżeli to pragnienie w tobie jest, żeby te dwie sfery łączyć to je łącz.

Po prostu szukać swoich sposobów, bo nie ma jednego dobrego, nikt ci nie da, jakiegoś przepisu, nikt ci nie da rozpiski dnia. To jest tak bardzo indywidualna kwestia, że musisz po prostu szukać swoich sposobów, natomiast jeżeli ty tego pragniesz, to te sposoby znajdziesz na 100%.

Nie bójcie się łączyć tych dwóch sfer jeżeli do tego bardzo woła Was wasze serce.

szkolenie on-line

Link do odsłuchania odcinka na Spotify:

Zobacz odcinek na YouTube:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *