fbpx
Scroll to top

Po co Ci wizja kariery artystycznej?

Zastanawiałaś się kiedykolwiek nad tym, czy potrzebujesz wizji swojej kariery artystycznej? Nie pytam o to bez powodu. Czasami, kiedy proszę swoje klientki, żeby przedstawiły mi wizję swojego biznesu opartego na pasji, trafiam na opór, a próby wyciągnięcia z nich informacji na temat tego, jak ma w przyszłości wyglądać ich firma i ich codzienność, kończą się fiaskiem. Wiele osób uważa, że opracowywanie wizji nie jest potrzebne. Popularny schemat postępowania zakłada, że jak już ktoś zdecyduje, że chce zarabiać na pasji, opracowuje plan, a potem od razu chce szukać rozwiązań. Perspektywa „wracania” do ogólników, do rzeczy mniej namacalnych, do czegoś, co potocznie można nazwać „pitu – pitu”, wydaje im się zbędna. „Co mi to da? Po co mam to robić? Czemu to służy?” – to najczęstsze pytania. Z radością poniżej podaję na nie odpowiedzi.

Czym jest wizja?

Wizja kariery artystycznej jest potrzebna i bardzo dużo daje. Zanim jednak przejdziemy do konkretów, zastanówmy się, czym ona właściwie jest? Wizja to zbiór przeróżnych wyobrażeń na temat tego, jaką osobą będziesz i gdzie się znajdziesz, kiedy dojdziesz do miejsca, w którym chcesz być. Wizja daje pojęcie, jak będziesz się czuć, jak będziesz funkcjonować i jak będzie wyglądało Twoje najbliższe otoczenie. Wizje nie mają dat i nie mają konkretnie sprecyzowanych ram. Chodzi tu raczej o emocje i o to, jak się poczujesz. Czym natomiast wizja nie jest? Nie jest jednym, krótkim, ogólnym stwierdzeniem typu: „Chcę zarabiać na swojej pasji” lub „W dwa tysiące dwudziestym którymś roku będę zarabiać tyle i tyle”. To jest za mało. Nie chodzi o kamienie milowe, bo wizja i plan to dwa różne zagadnienia. Wizja jest swego rodzaju kompasem, dlatego warto jest nad nią posiedzieć, solidnie ją przemyśleć, następnie spisać i w końcu poświęcać jej co jakiś czas cenną godzinę lub dwie.

Lekarstwo na trudne momenty

Bez wizji trudniej jest wytrwać w ciężkich momentach. Na każdej drodze są lepsze i gorsze chwile, dlatego dobrze jest mieć świadomość, dlaczego się daną rzecz robi, dokąd się zmierza i z jakiego powodu się do tego dąży. Może robi się to po to, żeby móc pojechać na wakacje wtedy, kiedy się chce, a nie wtedy, kiedy szef da urlop? A może po to, by móc wcześniej odbierać dzieci z przedszkola? Pamiętajmy, że w tym wszystkim nie chodzi tylko o kwestie biznesowe. Dzięki wizji w trudniejsze dni z łatwością wyobrazisz sobie, jak się zmieni Twoje życie, kiedy dojdziesz do założonego celu, a myśl, że czeka tam na Ciebie wiele zawodowych i niezawodowych korzyści, będzie bardzo pomocna.

Wsparcie w asertywności

Wizja pomoże Ci powiedzieć NIE rzeczom, które będą Cię od sukcesu odciągać. Każdy z nas natrafia na swojej drodze na różne szanse i możliwości. Czasami szanse wpisują się w nasze pragnienia, zdarza się jednak również tak, że są one z tymi pragnieniami sprzeczne, bo wymagają od nas, żeby zejść na chwilę z obranej drogi. Może to być na przykład miesięczne zlecenie, które jest zupełnie nie po drodze z tym, czym chcesz się zajmować docelowo, ale jest kuszące, bo to jest (jak zawsze) zastrzyk gotówki. Jeśli Twoja wizja jest dla Ciebie jasna, łatwiej Ci będzie dojść do wniosku, że na czymś innym się aktualnie skupiasz i że nie chcesz przez zlecenie poboczne osiągnąć głównego celu później. To pozwoli Ci z mniejszym żalem zrezygnować z danej propozycji. Wizja pomaga ustalić priorytety i stać się bardziej asertywną osobą.

Oszczędność energii

Wizja to nie jest plan, ale jeśli czujesz, że potrzebujesz planu, najpierw opracuj wizję. Zdefiniowanie głównych emocji towarzyszących efektowi końcowemu ułatwia napisanie planu. Chodzi o to, że kiedy nie ma wizji i nie wiadomo, jak ma wyglądać miejsce docelowe, szybko można wpaść w tryb realizowania wszystkiego, co się natrafi, bo to wszystko jest zawsze bardzo ciekawe. Na początku, kiedy energia jest największa, łatwo jest zająć się „tym i tym, i tym”. Niestety z czasem zapał spada, bo energia rozprasza się na wiele różnych kierunków. Wraz ze spadkiem zapału praca idzie coraz wolniej, aż w końcu projekt posuwa się w żółwim tempie i nie wiadomo, dokąd właściwie zmierza. Jeśli natomiast przedsięwzięcie zaczyna się od opracowania wizji, łatwiej jest od samego początku odpowiednio ukierunkować działania i podążać wprost do obranego celu. Ma się wtedy pewność, że droga wiedzie dokładnie tam, gdzie chce się dojść, i że omija ona pułapki w postaci zadań pozornie pasujących do planu, ale tak naprawdę pozbawiających nas cennych zasobów.

Umocnienie w dążeniu do celu

Wizję warto nie tylko regularnie spisywać, ale wracać do niej systematycznie, by już z wyprzedzeniem doświadczyć emocji osiągnięcia sukcesu i by poczuć się osobą, którą planuje się stać. Brzmi dziwnie i kojarzy się ze zbytnią emocjonalnością? Nie dla mnie! Jak się okazuje, jestem do bólu praktyczna. Dla mnie samej odkrycie tej cechy, która może uchodzić za mało artystyczną, było zaskakujące i trochę czasu mi zajęło, zanim się z tym oswoiłam i przestałam się postrzegać jako stereotypową artystkę. Zatem tak, jestem artystką bardzo praktyczną o wysokim poziomie wykorzystania logiki w działaniu. Proszę więc nie myśleć, że próbuję namawiać kogokolwiek do emocjonalnych i magicznych praktyk typu: „Poczuj się osobą, którą chcesz być, a nią się właśnie staniesz”. Zupełnie nie o to chodzi! Podnoszenie wibracji, zobaczenie siebie w docelowym miejscu i poczucie namiastki tego, do czego się dąży, ma logiczne uzasadnienie. Jakie? Otóż takie, że kiedy snujesz przed sobą wizję siebie w miejscu docelowym, zaczynasz inaczej myśleć i inaczej działać. Podam przykład. Wyobraź sobie dwie osoby. Jedna z nich wie, dokąd zmierza i dlaczego chce tam dojść, zastanawia się więc, co może zrobić lepiej, co może zmienić, by jej wizja zrealizowała się szybciej. Natomiast druga osoba nie zadbała o to, by poczuć się tak, jak będzie się czuć po osiągnięciu celu. Działa więc ona i myśli na zasadzie: „Chciałabym, ale nie wiem, jak to wyjdzie, zobaczymy, czy się uda, postaram się, a czas pokaże”. Zobacz, jak różne to są emocje i jak odmiennie wpływają na działanie. Pierwsza osoba wie, czego chce, i wie, że to ma sens. Chce jej się działać. Druga osoba ma wątpliwości. Nie wie, jak przedsięwzięcie się potoczy, nie jest więc zmotywowana do tego, by robić więcej, by próbować i wymyślać nowe rzeczy, bo przecież nie wiadomo, czy to się opłaci. To, co czujesz, jest bardzo ważne z poziomu logicznego funkcjonowania, bo wpływa na to, jak się zachowujesz i jakie decyzje podejmujesz.

Trampolina na inny poziom świadomości

Jeżeli do tej pory nie stworzyłaś swojej wizji tego, jaką osobą chcesz się stać, dokąd chcesz dojść, jak chcesz się tam czuć i jak docelowo chcesz na co dzień funkcjonować, bardzo gorąco Cię do tego zachęcam. Jak tylko taka wizja powstanie, zaczniesz pracować na innym poziomie i na innej energii!

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *