Scroll to top

Nie wierz w talent, wierz w siebie!

Bardzo często dostrzegamy talenty u innych. Zalety innych. Szanse i możliwości, jakie mają inni. Bardzo rzadko za to widzimy, ile pracy stoi za czyimiś efektami, jakie kompleksy mają inni, jakie bariery i przeszkody stoją na drogach innych osób.

To wszystko dlatego, że łatwiej dostrzec coś z boku niż od środka. Patrząc na las z góry, od razu widać ścieżkę, którą można z niego wyjść. Stojąc zaś pośród drzew, można mieć wrażenie, że las nie ma końca, że błądzimy w kółko.

Talent nie istnieje

Jestem z tych osób, które uważają, że talent nie istnieje. Każdy ma jakieś predyspozycje i zamiłowania, ale dopiero praca w określonym kierunku przynosi efekty. I tu czai się pierwszy błąd odkrywania talentu: wiele osób jest przekonanych, że gdyby miało do czegoś talent, to od razu miałoby w tej dziedzinie spektakularne efekty. Od razu. Bez prób, błędów, ćwiczeń. A przecież to nonsens. Czekając na ten moment, aż w końcu odkryjesz u siebie talent (nic nie robiąc) – możesz przeczekać pół życia i nadal go nie odkryć. Tylko próby i nauka dają szansę na odkrycie, że coś zacznie wychodzić Ci dobrze. Póki nie zrobisz nic, efektów nie będzie.

Świetnie ten temat opisuje Carol Dweck w swojej książce Nowa psychologia sukcesu. Cała książka poświęcona jest przykładom tego, jak bardzo wiara we wrodzony talent może zrujnować każdą karierę. Autorka przekonuje, że wszystko zależy od Twojego podejścia: jeśli wierzysz, że to, co dla Ciebie trudne, jest po prostu okazją do nauki i doskonalenia swoich umiejętności, będziesz sukcesywnie robić postępy. Jeśli natomiast pielęgnujesz przekonanie, że to, co robisz jest świetne, tylko dlatego, że masz wrodzony talent… No cóż, raczej będzie tylko gorzej. Postawa wiary we wrodzony talent skutkuje albo tym, że nie pracujesz nad sobą, bo tego talentu nie widzisz (więc nie ma sensu pracować). Albo tym, że nie pracujesz nad sobą, bo ten talent masz (więc talent wystarczy, praca jest już zbędna). Zamiast tego, możesz jednak pogłębiać w sobie przekonanie, że każdą umiejętność można doskonalić, a to, że coś jest trudne nie oznacza, że nie może sprawiać Ci frajdy.

Talent za Ciebie tego nie zrobi

Kolejną pułapką jest myślenie, że talent wszystko za Ciebie zrobi. Skoro masz talent, to wszystko wyjdzie za pierwszym razem, zawsze będzie Ci się chcieć i nie potrzebujesz żadnych lekcji ani prób doskonalenia się w tym kierunku. To kłamstwo. Nawet jeśli masz konkretne predyspozycje, to wciąż może Ci się nie chceć ich wykorzystywać i to Ty musisz popracować nad sobą, żeby się zmotywować lub zmusić do działania, a nie czekać aż talent odwali za Ciebie robotę. Nie odwali.

Przecież to nic takiego…

Innym sposobem na przegapienie swojego talentu jest bagatelizowanie tego, co potrafisz. Każdy mierzy swoją miarą i bardzo łatwo jest pomyśleć, że skoro Tobie przychodzi to łatwo, to… każdy to potrafi. A to nie musi być prawda. Blokować Cię też może przekonanie, że skoro coś Ci łatwo przychodzi, to musi być bezwartościowe, bo przecież tylko ciężka praca jest gwarantem wartości – to też nie prawda. Czasami jest dokładnie odwrotnie: to co przychodzi nam lekko, często jest dużo bardziej wartościowe, bo potrafimy się zaangażować i robimy to chętnie, a praca nad tym staje się pracą przyjemną.

A co jeśli?

Możesz też podświadomie się blokować, bo dobrze wiesz jak zmieniłoby się Twoje życie, gdybyś swoje predyspozycje i zamiłowania rzeczywiście zaczęła doskonalić. Sama się przed sobą nie przyznajesz, że konkretnie TO wychodzi Ci najlepiej, i konkretnie do TEGO Cię ciągnie. Może boisz się, że rodzina nie chciałaby Cię wspierać? Że znajomi uznaliby Cię za świra? A może zwyczajnie się wstydzisz? Pewna znajoma opowiadała mi, że uwielbia sprzątać. Gdy wchodziło się do niej do mieszkania, nie było czysto. Było MEGA czysto. Opowiedziała mi kiedyś, że myślała żeby założyć firmę sprzątającą, uczyć ludzi, jak dobrze sprzątać itd. ale jej chłopak ją wyśmiał. No bo jak to tak? Dziewczyna z ambicjami miałaby być sprzątaczką?! Zupełnie nie widział, że mógłby to być świetny biznes i że tak naprawdę jej zamiłowanie do czystości nie było jednoznaczne z tym, że może być tylko sprzątaczką…

Moja historia

Sama jestem przykładem, że można swój talent przegapić. To, że malowanie i pisanie przychodzą mi łatwo, wiedziałam w sumie od dziecka. Ale jednocześnie ciągle czułam, że zarówno pisanie jak i malowanie to narzędzia. Że potrzebuję, mieć o czym pisać, żeby to miało sens. W malowaniu znowu wkurzało mnie zawsze to… że nie czułam, żeby cokolwiek zmieniało w życiu moich odbiorców. A ja mam ogromną potrzebę czuć, że dzięki moim działaniom ludzie wprowadzają w swoim życiu pozytywne zmiany. Ta potrzeba sensu była we mnie od zawsze strasznie ważna. 

Kiedy założyłam swoją firmę, zaobserwowałam u siebie bardzo ciekawą rzecz: projektując identyfikację wizualną dla młodych, kreatywnych biznesów zasypywałam ich inspiracjami i pomysłami, jak jeszcze mogłyby się rozwijać. Z relacji biznesowej przechodziliśmy szybko na Ty, bo moje zaangażowanie daleko wykraczało poza ramy ustalonej współpracy. Zaczęły się polecenia, ale też na zupełnie innym poziomie niż się spodziewałam: nie chodziło o robienie zdjęć czy grafik, ale właśnie o to moje doradzanie i inspirowanie kreatywno-biznesowe. Bardzo powoli zaczęło mi wtedy świtać, że mam na koncie kilkanaście historii znajomych, których w jakiś sposób popchnęłam do spełniania kreatywnych marzeń. Czasami byłam jedyną osobą, która wierzyła, że się uda i wspierała w tym procesie doszkalania czy przebranżawiania się.

Wciąż jednak nie wiedziałam, jak tą moją umiejętność i chęć pomocy wykorzystać w praktyce. Dopiero po kilku szkoleniach i kursach, doszłam do tego jaka formuła będzie dla mnie najlepsza, gdzie mogę wykorzystać swoją wiedzę i umiejętności i w jaki sposób uda mi się pomóc jak największej ilości osób.To była długa droga poszukiwań. Pełna zwątpień, błędów, trudnych pytań i prób, żeby mimo wszystko być ze sobą szczerą. Wpakowałam ogromną ilość czasu, pracy i energii w różne kierunki, które okazały się błędne. Ale wiem, że bez tych prób, nie byłabym tu, gdzie jestem. Ciągle zastanawiałabym się co by było gdyby… A prawda jest taka, że większości spraw nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Piękne plany rzeczywistość potrafi boleśnie weryfkować. Tylko, że nie ma innej drogi. Nie ma innego sposobu: trzeba po prostu uparcie szukać i próbować.

Dlatego zachęcam Cię, nie poddawaj się i szukaj dalej! Pamiętaj, każdą umiejętność można doskonalić.

Nie wierz w talent, wierz w siebie.

Related posts

Post a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *