Social media w biznesie. Jak prowadzić i nie zwariować?

Dzisiejszy materiał będzie o tym, jak pokazywać własny biznes w mediach społecznościowych i nie zwariować. Kiedy prowadzisz firmę lub myślisz o jej założeniu, prawdopodobnie zaczynasz od pokazywania swoich dzieł w social mediach i budowania społeczności. Szybko wtedy pojawia się presja i natłok rad lub ogrom sprzecznych informacji. Materiał ten przygotowałam po to, żebyś poczuła się pewniej w gąszczu wszelakich sugestii i opinii.

Skąd się wziął pomysł na ten artykuł

Ostatnio późną nocą trafiłam na post, który stał się inspiracją do tego artykułu. Był on opublikowany na jednym z wielu kanałów biznesowych. Uderzyło mnie w nim to, że właścicielka kanału opowiadała, jaką dużą presję odczuwa, prowadząc konto na Instagramie, jakie to wszystko jest skomplikowane, jak dziwnie zachowują się statystyki, a odbiorcy jeszcze dziwniej, bo najpierw zaczynają obserwować, potem przestają obserwować itd., itd.! Pod postem dodatkowo pojawiła się lawina komentarzy potwierdzających, że faktycznie prowadzenie konta biznesowego jest takie trudne, ciężkie i że naprawdę Instagram wywiera tę nieznośną presję.

Co mnie w tym uderzyło? Gdyby to było konto prywatne, to bym zrozumiała postawę autorki. Rozumiem, że media społecznościowe i nasz wizerunek osobisty to skomplikowana sprawa. Natomiast co do biznesu… w mojej głowie pojawiło się jedno wielkie „whaat?!”. Skąd ta presja, skoro chodzi o biznes? To właśnie był moment, w którym pomyślałam, że moje podejście może Wam pomóc przedefiniować pewne kwestie związane z prowadzeniem konta firmowego w mediach społecznościowych.

Instagram a wiara w siebie

Moim zdaniem wspomniana presja i lęk przed oceną oraz zamartwianie się, że ludzie przychodzą i odchodzą — to jest przede wszystkim kwestia pewności siebie. Jeśli nie jesteś pewna, czy to, co robisz, jest fajne, sensowne i potrzebne, to będziesz szukać potwierdzenia w świecie zewnętrznym, a tego, niestety, jest zawsze mało. Jeśli szukasz potwierdzenia swojej wartości poza sobą, to zawsze będzie Ci mało.

Jeżeli interesuje Cię temat pewności, to nagrałam świetne, prawie godzinne szkolenie o pewności siebie w biznesie i ono będzie bonusem, do szkolenia Twórz i zarabiaj, którego trwa przedsprzedaż. Warto teraz to sprawdzić, bo jeszcze przez kilka dni będzie cena z przedsprzedaży, a później kurs będzie droższy. Jeśli ten temat Cię ciekawi, a przy okazji jesteś zainteresowana zarabianiem na swojej pasji, to zapraszam na kurs.

Po co to sobie robisz?

Druga kwestia związana z presją może wynikać z tego, że nie masz jasno określonego celu i nie masz konkretnej odpowiedzi na to, dlaczego prowadzisz konto biznesowe. Jeśli chodzi o moje konto — wiem, że jestem na Instagramie, żeby tworzyć społeczność, budować z ludźmi relacje, edukować ich i pomagać im, a moim celem końcowym jest to, żeby ostatecznie wśród tej społeczności znalazło się kilka osób, które kupią moje produkty. Inaczej mówiąc, moje konto na Instagramie jest formą reklamy. W związku z tym traktuję je jak reklamę. Jeśli nie mam w danym tygodniu wystarczająco dużo czasu, żeby przygotować posty, to albo to zlecam w całości lub częściowo, albo planuję posty do przodu, albo… odpuszczam.

Były takie tygodnie, że nie było mnie na Instagramie wcale, i konto przeżyło, moi obserwatorzy przeżyli, tragedia się nie stała i wszystko działa tak, jak powinno. Świat się nie skończył! Czy Instagram obcina zasięgi, jeśli nie publikuje się regularnie? Szczerze powiem, że nie wiem, pewnie tak, ale who cares, bo… to jest mój biznes i jeśli potrzebuję mieć tydzień off, to go sobie daję i nie zastanawiam się, co Instagram o tym myśli. To narzędzie jest dla mnie, a nie ja dla niego!

Moje początki na Instagramie

Kiedy zaczynałam, miałam małe dzieci i nie miałam za dużo czasu, wrzucałam więc jeden post na tydzień i płaciłam za reklamy. Oczywiście, że chciałam, żeby to konto rosło i żeby napływały kolejne osoby, ale nie miałam czasu na to, żeby zajmować się tym bardzo intensywnie. Dbałam więc o to, żeby publikowane materiały były ciekawe, wartościowe i w miarę spójne, bo u mnie ta spójność ewoluuje, a następnie inwestowałam w reklamy. Inaczej mówiąc, traktowałam Instagrama jak narzędzie biznesowe, i to się sprawdzało, bo nowe osoby sukcesywnie dołączały do mojej społeczności.

Uważaj na internetowych ekspertów!

Kolejna moja rada to… nie daj się złotym radom! Zarówno do tego materiału oraz wszystkich innych rad dotyczących Twojego biznesu nabieraj dystansu jak i wszystko filtruj przez siebie. Filtruj przez to, co Ty myślisz i co Ty czujesz. Nie daj sobie wmówić, że tylko inni ludzie, że tylko ekspert X lub Y wie, co jest w biznesie ważne.

Pamiętaj, że u każdego sprawdza się co innego. Coś zadziała u pani A, może też u Pana B i Pani C, ale u Ciebie może nie zadziałać. I odwrotnie: u Ciebie może coś zadziałać, a u kogoś nie. I to jest normalne. Nie ma jednego przepisu na biznes, na sukces i na prowadzenie konta na Instagramie. Nawet jeśli ktoś robi podobne rzeczy do Twoich i jest Twoją konkurencją, osoba ta może wyznawać inne wartości i mieć inną osobowość, więc jej treści będą trafiać do innych osób niż Twoje treści. Każdy tworzy na bazie tego, kim jest, opierając swoją twórczość o swoje mocne strony.

Radzę mieć z tego fun 🙂

Kolejna moja rada (uważam, że jest świetna): idź za tym, co sprawia Ci frajdę, idź w to, co lubisz i co kochasz. Nie rób rzeczy, od których robi Ci się źle i do których musisz się zmuszać. Nie o to w tym chodzi. Biznes ma być przyjemnością, ma sprawiać Ci radość. To nie ma być suchy, smutny obowiązek. Jeśli lubisz nagrywać live’y, to je nagrywaj, jeśli wolisz robić zdjęcia, to rób zdjęcia, a jeśli kochasz robić długie opisy do wyczerpania limitu znaków, to go wyczerpuj, a ciąg dalszy umieszczaj w komentarzu.

Nie ma jednej recepty poza taką, by iść za odczuciem frajdy, bo to, co robisz z największą przyjemnością i łatwością, jest Twoim obszarem geniuszu i w tym masz szansę stać się najlepsza. W tym obszarze masz szansę zabłysnąć i stworzyć coś wyjątkowego. Nie wciskaj się więc na siłę w schematy mówiące, że koniecznie trzeba robić tak czy inaczej. Zamiast tego poszukaj obszarów swojego geniuszu, bo skoro są to rzeczy, które sprawiają Ci frajdę, to jest większa szansa, że to w ogóle zrobisz i że ten film, artykuł czy rolka w ogóle powstanie.

Po drugie — to się czuje, czy ktoś robi coś od niechcenia, z przymusu, czy od serca, a to z kolei sprawia, że inne osoby dostrzegają dobrą energię i dobrze się u Ciebie czują. Ja np. uwielbiam live’y i uwielbiam nagrywać filmiki, więc to robię. Zachęcam Cię do zastanowienia się, co Ty lubisz robić?

Co się liczy, a na co nie liczę

Kolejna moja rada jest kontrowersyjna i może spotkać się ze sprzeciwem pewnej części osób. Brzmi ona: odpuść sobie liczby. To jest podejście, które u mnie się sprawdza. Przyznaję otwarcie, że się na liczbach nie koncentruję. Ile dokładnie mam obserwujących? Nie wiem. Wiem, że na ten moment jest to więcej niż 2000, ale mniej niż 3000 osób. Nie skupiam się na tym i nie jest to pierwszą rzeczą, którą sprawdzam rano, bo to się przecież co chwilę zmienia. Poza tym liczby nie są meritum moich działań na Instagramie.

Ważniejsze dla mnie jest to, kim są te osoby (dlatego nie biorę udziału w inicjatywach follow — unfollow, bo mi nie zależy na rekordowych ilościach obserwujących). Koncentruję się na tym, żeby osoby, które do mnie przychodzą, chciały u mnie być, chciały się uczyć, jak prowadzić pasjo biznes, chciały go stworzyć i przechodzić przez to ze mną. Jest szansa, że takie osoby staną się moimi klientkami i że w efekcie wspólnych starań będą miały świetne efekty, a ja poczucie spełnienia, że ich biznes się rozwija. Taki jest mój cel, dlatego liczby nie są najważniejsze

Liczby nie są celem

Znam osoby, które są więźniami statystyk i ciągłego analizowania, który post miał ile odwiedzin, która rolka dała lepsze wyniki, co się sprawdza, a co się nie sprawdza. Pamiętaj, że statystyki tylko częściowo są zależne od nas. Czyli nie dość, że wpływ na to, ile osób zobaczy dany post, ma liczba osób w danym momencie promujących swoje oferty (są dni, kiedy jest od reklam tłoczno), wpływ ma też pora publikacji (to jest zmienne), forma (czy to jest rolka, czy post itd.), a także jakość materiału.

Jeśli będziesz brała na siebie całą odpowiedzialność za statystyki, to weźmiesz na siebie odpowiedzialność za niewłaściwą rzecz. Przecież nie od Ciebie zależy, jakie Instagram w danym momencie ustawia algorytmy, a te się cyklicznie zmieniają, bo teraz np. większą wartość mają rolki. Oczywiście można to śledzić, ale nie można kontrolować zmian wprowadzanych przez Instagram lub wynikających z działań użytkowników.

Liczby są drogą do celu

Jedyne, nad czym naprawdę masz kontrolę, to jakość udostępnianych materiałów i godzina publikacji, chociaż to drugie nie gwarantuje stałych efektów. Dlatego właśnie nie koncentruję się na statystykach. Jedyne, co sprawdzam, to statystyki reklam. Robię to, ponieważ płacę za reklamy i chcę wiedzieć, czy nie przepalam pieniędzy bez sensu. Pilnuję jednak, by nie przesadzać z tym i nie wywierać na sobie niepotrzebnej presji. Instagram jest po to, żeby budować relacje, więc może być tak, że jakiś post nie przyniesie wielu nowych obserwujących, ale umocni relację z tymi, którzy już są.

Bez sita ani rusz

Podsumowując, chciałam podkreślić, że te rozwiązania sprawdzają się u mnie. Przefiltruj je przez sito swoich preferencji, przekonań, celów biznesowych na Instagramie i rzeczy, które Tobie sprawiają frajdę, a następnie wybierz to, co Ci odpowiada. Moje podejście ma wpływ na kształt moich postów i zawartość moich produktów. Nie znajdziecie w moich treściach rad, co zrobić i o której godzinie, żeby mieć dużo serduszek pod postem. Ja się skupiam na celu, na tym, po co mam biznes, po co jestem w social mediach i kogo chcę przyciągnąć. Skupiam się na rzeczach, które w moim odczuciu są ważniejsze niż analizy statystyczne.

Negatywne skutki dobrych rad

Poza tym czasami, kiedy mamy zbyt dużo wytycznych i instrukcji, co robić, żeby być skutecznym, docierać do ludzi, nie przepalać budżetu itd., czujemy się zbyt przytłoczone i nie robimy nic. Blokujemy się i w ogóle się nam odechciewa robić rolkę lub pisać posta, skoro nie wiadomo właściwie, czy lepiej będzie opublikować go przed śniadaniem, czy w czasie lunchu, czy to zrobić tak czy inaczej.

Tymczasem praktyka i doświadczenie po pierwsze budują naszą pewność siebie, a po drugie wzmacniają intuicję. Wiadomo, że nie ma recepty na nieomylność, ale z czasem zaczyna się czuć, co się sprawdzi, a co nie. Zamiast roztrząsać to, czy dana rzecz jest świetna, odpowiednio przygotowana i zgodna z algorytmami, skupiłabym się na tym, żeby w ogóle ją zrobić i dzięki temu nabierać doświadczenia.

Twórz i zarabiaj!

Jeżeli to, co mówię, jest Ci bliskie, jeśli Cię to porusza i czujesz, że też chcesz podejść do biznesu w oparciu o konto działające jak reklama, ale bez skupiania się na statystykach, zapraszam Cię na kurs Twórz i zarabiaj. Właśnie takie podejście znajdziesz na tym kursie. Będziemy się uczyć o idealnym kliencie i o tym, jak budować relacje w social mediach. Jako uczestniczka będziesz opracowywać wizję swojego biznesu i będziesz odkrywać, po co to robisz, bo to wszystko jest podstawą, na której potem buduje się komunikat prezentowany na Instagramie.

Podkreślę może, że mówimy cały czas o profilu biznesowym, nieprywatnym. Konta typu „trochę prywatne, ale przekształcone na firmowe” tworzą ryzyko poczucia, że jest się ocenianym jako osoba, nie firma, a wtedy działania, uwagi i komentarze obserwujących stają się personalne i myślimy, że są o nas.

Natomiast jeśli w biznesie potrafimy określić swoje cele i wiemy, po co jesteśmy, do kogo mówimy i co chcemy osiągnąć na Instagramie, pojawia się większy spokój i poczucie sprawczości. Wtedy obok budowania społeczności, łatwiej jest wplatać w te działania reklamy i zachęty prowadzące do sprzedaży. Tego głównie będziemy uczyć się na kursie — Twórz i zarabiaj. Szczegóły znajdziesz na stronie lenagrzesik.pl w zakładce Sklep.

Mam nadzieję, że ten materiał Ci się podobał. Jeśli czujesz, że masz obok siebie osoby, które ulegają presji mediów społecznościowych, i chciałabyś je trochę odciążyć, podziel się z nimi linkiem do tego artykułu lub zostaw tutaj swój komentarz. Jak zawsze sprawi mi to dużą radość!

Na ten temat nagrałam również filmik. Jeśli chcesz posłuchać, w jaki sposób działam w social mediach, obejrzyj go koniecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.